![]() |
![]() |
|
![]() |
|
Wieki temu, gdy światem wstrząsneła wielka wojna, pojawił się bohater - Aaron, który używając niezwykłej mocy, uratował ludzkość i Pokémon'y. Wybawcę okrzyknięto Strażnikiem Aury, a na jego cześć co roku, na zamku Camaron, odbywa się święto. Tym razem nie będzie ono jednak zwyczajną zabawą...
|
„Lucario and the Mystery of Mew” to już ósmy film z pokemonami w roli głównej, oraz trzeci film w którym u boku Asha oraz Brocka mamy okazję oglądać bohaterów serii Advanced Generation – May, oraz jej młodszego brata Maxa.
Film rozpoczyna się od ukazania wydarzeń jakie miały miejsce setki lat temu, w erze kiedy o pokeballach jeszcze nikomu nawet się nie śniło. Wtedy właśnie, u podnóża zamku Aldoran i ogromnej formacji skalnej zwanej Drzewem Początków Świata (The Tree of World’s Origin), rozegrać się miała straszliwa bitwa pomiędzy dwoma wrogimi frakcjami. Jak głosi legenda, bitwie zapobiec miał Aaron, używając do tego mocy drzemiącej w Drzewie Początków Świata.
Już na początku filmu możemy zobaczyć jednego z pierwszych przedstawicieli czwartej generacji pokemonów, i tytułowego bohatera – pokemona Lucario. To właśnie jego mistrzem i przyjacielem jest Aaron. Dlaczego jednak w momencie gdy dochodzi do bitwy, zobowiązany chronić zamek i królową Leen, Aaron „więzi” Lucario w krysztale zatkniętym na końcu swej laski? Czy rzeczywiście, tak jak sądzi pokemon, mężczyzna zdradził swych przyjaciół?
Mijają stulecia, Ash wraz z przyjaciółmi zmierza na zamek Aldoran aby wziąć udział w święcie upamiętniającym zażegnanie konfliktu i pamięć „Bohatera Fali” Aarona, oraz zmierzyć się z innymi trenerami pokemon w rozgrywanym na zamku turnieju, o to kto przez najbliższy rok będzie nosił miano „Bohatera Fali”. Jak nie trudno zgadnąć, Ash wraz z Pikachu wygrywają turniej, w nagrodę chłopiec otrzymuje laskę należącą kiedyś do Aarona. Wieczorem, w sali balowej zamku, odbywa się wielki bal. Niespodziewanie, na bankiecie pojawia się nieoczekiwany gość...
Tyle tytułem wstępu. Fabuła wydaje się być dość banalna – Ash wraz z przyjaciółmi, Lucario i poznaną na zamku poszukiwaczką przygód imieniem Kid, wyrusza do Drzewa Początków Świata aby odnaleźć Pikachu i legendarnego pokemona Mew. Tradycyjnie już w ślad za nimi podąża niestrudzony Zespół R który pragnie schwytać Lucario i Pikachu. Fabuła jest jednak banalna tylko pozornie. W trakcie podróży, dowiadujemy się wiele o przeszłości tajemniczego Lucario i Aarona. Będziemy mieli również okazję zobaczyć w akcji kolejne legendarne pokemony. Dlaczego Registeel, Regice, i Regirock atakują bohaterów gdy ci zbliżają się do Drzewa Początków Świata? Czy słynny „Bohater Fali” Aaron rzeczywiście zdradził Lucario? Kto tak naprawdę zapobiegł przelewowi krwi przed setkami lat, i jaką rolę odegrał w tym wszystkim najrzadszy pokemon świata Mew?
Ja na te pytania na pewno nie odpowiem, nie zamierzam psuć nikomu przyjemności z oglądania tak świetnie zrealizowanego filmu. Jeśli mowa o fabule, to jako ciekawostkę dodać można moment w którym Ash opowiada przyjaciołom o swych początkach przyjaźni z Pikachu. Możemy wtedy zobaczyć fragment pierwszego wyemitowanego odcinka serii Pokemon, gdy Ash wraz ze swym elektrycznym pokemonem toczą swą pierwszą wspólną walkę przeciwko atakującym ich Spearow. Aż się łezka w oku kręci ;).
Jeśli chodzi o stronę graficzną i dźwiękową, wyreżyserowanej przez Kunihiko Yuyamę produkcji nie można nic zarzucić. Muzyka Shinji Miyazaki nie jest nachalna, podkreśla nastrój filmu doskonale dopasowując się do sytuacji widocznej na ekranie. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że wersja o której piszę to wersja japońska z angielskimi napisami. Nie wiem co ze ścieżką dźwiękową w filmie zrobili Amerykanie, a znając ich wcześniejsze dokonania w tym względzie chyba nie chcę wiedzieć...
Graficznie film prezentuje się po prostu świetnie. O ile w poprzednim filmie („Destiny Deoxys”) efekty specjalne i animacja były na wysokim poziomie, tak w filmie 8 animacja rzuca na kolana i długo nie pozwala wstać ziemi. Efekty takie jak ten, gdy Lucario porusza się używając swego „wewnętrznego” wzroku, bądź powstający w momencie gdy wszystkie kryształy na „Drzewie...” zaczynając jarzyć się zielonym blaskiem są wprost niesamowite i naprawdę na długo pozostają w pamięci.
Tym co według mnie odróżnia „Lucario and the Mystery of Mew” od pozostałych siedmiu filmów, jest fakt że jest on chyba najpoważniejszy i najdojrzalszy ze wszystkich dotychczasowych. Chodzi mi tutaj głownie o motyw rzekomej zdrady Aarona i poświęcenia się za tych których się kocha bądź.... kochało. Sprawia to, że film ósmy nie jest już tylko produkcją dla fanów pokemonów. Z całą odpowiedzialnością mogę polecić go wszystkim lubiącym dobre kino w wydaniu anime.
Recenzja, Streszczenie, Produkcja
![]() |




